- InformNapalm.org (Polski) - https://informnapalm.org/pl -

Analiza rosyjskiej operacji psychologicznej w Syrii. Ustawione ostrzały FR. Część 1

Świat jest oburzony: Rosja brutalnie łamie warunki przymierza w Syrii – ostrzały i bombardowania co prawda są mniej intensywne, lecz nadal trwają. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Francji pilnie zwołuje roboczą grupę dla omówienia przypadków złamania zawieszenia broni. Jak poinformował szef MSZ Francji Jean-Marc Ayrault, Paryż posiada dane o atakach na rejony znajdujące się pod kontrolą umiarkowanej syryjskiej pozycji (link [1]).

Co na to Rosja?

Rosja odpowiada deklaracją oficjalnego przedstawiciela Ministerstwa Obrony FR generał-majora Igora Konaszenkowa o ostrzale artyleryjskim syryjskiej Latakii, w którym ucierpieli zagraniczni dziennikarze: rzekomo ostrzał był prowadzony z terytorium Turcji.

Po doświadczeniu Donbasu, gdzie pojawienie się rosyjskich „dziennikarzy” jest stale kojarzone z niespodziewanymi ostrzałami i innymi prowokacjami (mieszkańcy już mają refleks: widzisz dziennikarza „Lifenews” – uciekaj), wolontariusze InformNapalmu postanowili zbadać syryjską sytuację.

Zagraniczni dziennikarze – kim są?

Poznajmy ich: Boris Anzov [2], urodził się w Bułgarii, studiował na rosyjskim Uniwersytecie Przyjaźni Ludów, mieszka w Moskwie, pracuje w agencji Media-Most LTD.

Agencja znajdowała się z holdingu Gusińskiego, później przeszła na własność „Gazpromu” (link [3], link [4]). O mocnej przyjaźni z „Gazpromem” świadczy wspólna sprawa sądowa (link [5]). Po analizie widzimy, że offshoringowa agencja „media Most Capital and Management Limited” jest zagranicznym podmiotem prawnym, znajdującym się poza granicami Rosji – na terytorium Gibraltaru, poręczycielem tej superniezależnej i bardzo zagranicznej agencji jest mediaholding państwowej spółki „Gazprom Media”. Czy ma prawo reprezentować bułgarskie media dziennikarz mieszkający w Moskwie i pracujący na gazpromowską offshoringową agencję z Gibraltaru – w tym również w celu uzyskania zagranicznego statusu przy organizacji informacyjnych operacji specjalnych? Mamy nadzieję, że kompetentne organy kraju członkowskiego NATO jakim jest Bułgaria poradzą sobie z tym zagadnieniem.

4

28 lutego Boris przebywał na przyjęciu w willi MSZ Rosji pod adresem Spiridonowka 17, zrobił zdjęcie z Marią Zacharową – dyrektorem departamentu informacji i mediów MSZ Federacji Rosyjskiej. 1 marca „trafia pod ostrzał” w Syrii, w tym samym dniu opuszcza kraj. Tak jakoś się złożyło.

5

Jeszcze będziemy mieli powód porozmawiać o pseudobułgarskim quasi-dziennikarzu, teraz zajmijmy się analizą operacji specjalnej. Udostępniono wideo [6] wydarzeń, od razu go zachowaliśmy i przystąpiliśmy do analizy. Niestety, wideo jest sklejone z kawałków przez Russia Today.

Filmik rozpoczyna się wybuchem. Zauważmy, że kamera od początku jest skierowana w miejsce wybuchu. Sam wybuch odbywa się w na pół zrujnowanym rejonie, nie towarzyszy mu charakterystyczny dla min gwizd. Notujemy dziwaczny charakter wybuchu, niewłaściwy dla ciężkich pocisków (które wybuchają przy zetknięciu z powierzchnią lub już w środku budynku, dlatego nie może być poświaty nad powierzchnią). Zwróćmy uwagę na napis po arabsku.

6

Znów napis!

9

Operator kieruje kamerę z jednego napisu na inny.

10

Po prawej stronie, przy ścianie widzimy człowieka w błękitnej koszuli bez kamizelki kuloodpornej i kasku (jak podczas wybuchów i przyjeździe/odjeździe wozu BTR).

11

W 0:53 sekundzie dobrze widać reżyserów tego widowiska – mężczyznę w błękitnej koszuli, który nadal stoi w tym samym miejscu i z niejasnych powodów nie chowa się za BTRem (chociaż nie ma kamizelki ani kasku). Bliżej słupa zupełnie spokojnie stoi rosyjski wojskowy, w czapeczce i bez kamizelki.

13

Chowanie się za BTRem odbywa się zbyt teatralnie i sztucznie: nie da się za nim ukryć przed ogniem artylerii, korespondenci pokazowo potykają się i nie nadążają za BTRem, lecz nie przejmują się tym.

14

Sporo osób udaje, że się chowa, chociaż szpara na podwyższeniu, w zasięgu wybuchu nie jest dobrą kryjówką (noga w niebieskich spodniach), Operator, zamiast skupić się na biegnących osobach, znów pokazuje napis na ścianie.

7

A więc co się dzieje? Niby takie wydarzenia, ostrzał, BTR jeździ tam i z powrotem, ludzie biegną – a operator uporczywie pokazuje niewiadomo skąd wzięty napis na ścianach, i to już po raz drugi.

8

Wśród tłumu widać rosyjskich żołnierzy i dziennikarzy bez kamizelek i kasków, dama w czerwonej bluzce wyraźnie nie przyjechała do strefy działań wojskowych. Operator znów zwraca naszą uwagę na arabski napis.

15

Co to za miasto, które nawet w tak krótki filmie sprawia wrażenie kompletnie zrujnowanego (nie widać ocalałych budowli)? Z ich stanu rozumiemy, że miejscowi po prostu nie mają dokąd wracać, wbrew twierdzeniom propagandzistów opiewających „wyzwoleńczą” wojnę Asada. Póki co ta wojna wyzwala wyłącznie terytoria spod syryjskiego narodu, jak widać na przykładzie tego malutkiego miasta Kinsabba [7] w górach Syrii, niedaleko wybrzeża.

16

Miejsce zdjęć:

17

Kierunek kamery – na północ. Po lewej stronie od wybuch, na pagórku widać biały domek z czerwonym dachem.

20

Jest to półzrujnowana budowla z prawej strony ulicy. Ostrzał od prawej strony nie jest możliwy – przykrywają ten i sąsiedni budynki. Akurat od prawej strony 15 km dalej leży miasto Dżisr asz-Szughur [8], znajdujące się pod kontrolą powstańców.

22

Taka natrętna uwaga zwrócona na arabskie napisy – aluzja do walczących z Asadem ugrupowań – jest zupełnie nieprzekonywująca: zbyt widoczne jest inscenizowanie. Tyle napisów na tak małej przestrzeni, i do tego odnoszących się do różnych muzułmańskich ruchów? To jest po prosto niemożliwe. Ale sam pomysł ustawienia ostrzału tego miejsc przez Syryjczyków z terytorium Turcji wywołuje wiele wątpliwości.

Podsumujmy

Rosyjscy żołnierze frontu informacyjnego spróbowali przeprowadzić kolejną PR-kampanię, według donbaskich doświadczeń. Do Syrii specjalnie dostarczono dziennikarzy wśród których najprawdopodobniej byli sami swoi, pracujący na rzecz reżimu – jak ten pseudo-bułgarski dziennikarz. Rzetelnie opracowano inscenizację ostrzału, pewnie odpalono kilka min i granatów. Ludzie rzeczywiście byli wywiezieni do niedawno wziętego przez rządowe wojska miasta Kinsabbu, zrujnowanego jak i inne syryjskie miejscowości przez trwałe ostrzały i bombardowania asadowskich i rosyjskich żołnierzy. Nie lenili się wykonując zdjęcia w terenie, lecz zostali przyłapani na szczegółach – na zachowaniu ludzi, nieprawdziwej pracy operatora i doborze kadrów.

UPD

Później ustalono, że w ustawionym wideo ostrzału dziennikarzy Russia Today  uczestniczył szef Służby Prasowej i Informacji MONu Rosji I. Konaszenkow – to on lata bez kamizelki i kasku (źródło [9]). W kadrach wideo Russia Today jest bez munduru, ale już w wideo Rossija 24 – w mundurze. Najprawdopodobniej ten spektakl kręcono w kilku dublach.

Selection_242

Selection_241

Selection_243

Część druga w materiale: Analiza rosyjskiej operacji prsychologicznej w Syrii. Ustawione ostrzały FR. Część 2 [10]

Materiał przygotowała Kateryna Jareśko [11] wspólnie z ekspertem międzynarodowego zespołu wolontariuszy InformNapalm Dmitrijem K.

(CC BY) Informacje zostały przygotowane specjalnie dla portalu InformNapalm.org [12], przy przedruku lub wykorzystaniu prosimy o obowiązkowe umieszczenie aktywnego linku do źródła.

Apelujemy do czytelników o rozpowszechnienie naszych materiałów na portalach społecznościowych. Upublicznienie materiałów śledztw może istotnie wpłynąć na przebieg walki informacyjnej i całej wojny.